poniedziałek, 5 stycznia 2015

'Torturowani', czyli...

Co byście zrobili, gdyby ktoś porwał i brutalnie zamordował Wasze jedyne dziecko?

NIE POLECAM TEGO FILMU OSOBOM O SŁABYCH NERWACH, CZY PONIŻEJ 16 LAT.
Masz ochotę zwymiotować przy takich filmach jak 'Piła', 'Eden Lake', czy 'Bez litości'? Nie oglądaj też tego.

Witam Was w kolejnym wpisie!
Dzisiaj pod lupę biorę film 'Torturowani' z 2010 roku. Jest to kanadyjski thiller z przewodnim motywem zemsty.



Gdy sześcioletni Benjamin zostaje porwany przez mężczyznę w białym pick-upie, jego rodzice są na skraju rozpaczy. Craig i Elise, wraz z kanadyjską policją, bezskutecznie próbują odnaleźć dziecko. Żona oskarża Craiga o to, co się stało, czego ten nie znosi psychicznie.
Ślepo wierzyli, że mały Benji się odnajdzie. Nadzieja została zatarta w wieczór, gdy Elise odebrała telefon z kostnicy.Domyślacie się pewnie po co?
John Kozlowsky, znęcał się nad chłopcem, z niewiadomych powodów. Ludzie wymyślają różne rzeczy, nieprawdaż? Ale zabicie niewinnego dziecka?
Po rozprawie sądowej okazało się, że niejaki Kozlowski za morderstwo i znęcanie się dostał 25 lat pozbawienia wolności, jednak mógł wyjść już po 10. Taka jest kara za zabicie ukochanego dziecka?
Jak się pewnie domyślacie, rodzice Bena byli w szoku i zdecydowali się sami wymierzyć sprawiedliwość. W niecałe 24 godziny wymyślili, jak sądzili 'plan doskonały', mający na celu wymierzeniu niewiarygodnego bólu Kozlowskiemu. Chcieli by cierpiał tak, jak ich syn.
Małżeństwo przejęło samochód policyjny z więźniem. (Co, swoją drogą, wydaje się trochę niemożliwe, bo jacy porządni funkcjonariusze zostawiają sam samochód z kluczykami w środku i człowiekiem osądzonym o zabójstwo?)
Małe komplikacje, ale się udało. Morderca był tam, gdzie miał być, czyli w jednym w domów, nad którymi pieczę sprawowała Elise, agentka nieruchomości.
Żądza zemsty kompletnie przysłoniła oczy sympatycznej parze młodych ludzi, którzy chcieli pomścić swojego pierworodnego syna, z którym zapewne wiązali duże nadzieje.
W wirze tortur, z dnia na dzień zaczęli tracić coraz więcej człowieczeństwa, kierowało nimi tylko sprawienie bólu człowiekowi, który zamordował Benajmina.
Gdy zbieg uciekł, zostawił po sobie tylko krótki liścik.


Moja ocena: 
7/10, dlaczego? 
Film dosyć ciekawy, fabuła całkiem wartka, jednak był przewidywalny. W pewnym momencie sama zaczęłam wymyślać własne tortury. (:ooo) Na końcu filmu trochę kręcenia, jednak daję za to plus, gdyż wszystko było nie takie jak się człowiek spodziewał. List Kozlowskiego całkiem poruszający i obrazujący to, jak drugi człowiek i tortury mogą zadziałać na psychikę. Motyw zemsty jest dosyć częsty w filmach, ale mnie podchodzi większość takich. Gra aktorska bardzo dobra, głowni bohaterowie przekonujący. Elise nosząca spodnie w związku i ciapowaty Craig- intrygujące, dosyć kontrastowe zestawienie, które trochę drażni, aczkolwiek jest całkiem ciekawe. 
Jeśli lubicie takie kino to polecam, ale jeśli czujecie obrzydzenie do krwi, tortur, czy takich tam, stanowczo odradzam.

Co byście zrobili w takiej sytuacji? 
Wyobraźcie sobie, że ktoś porywa Wasze jedyne dziecko, ruszacie w pościg za porywaczem, po jakimś czasie szalonej gonitwy, złamaniu 489747362893 przepisów zatrzymujecie się na środku drogi, nikt nie chce Wam pomóc... 
Szukacie swojego dziecka, przewidujecie najgorsze, a gdy przypuszczenia się potwierdzają nie chcecie przyjąć tej myśli do wiadomości. 
Zabójca zostaje skazany na 25 lat pozbawienia wolności, partner po rozprawie mówi do Ciebie: ''Pomóż mi załatwić broń.'' 
I co dalej? Chcielibyście sami wymierzyć sprawiedliwość, czy pogodzić się z losem? 

Zostawiam Was z tym pytaniem i tradycyjnie nutką na koniec.

Dzisiaj Velvet Revolver -Slither




czwartek, 1 stycznia 2015

Nowy Rok, nowy rozdział.

Witam wszystkich w Nowym Roku! :)

Stwierdziłam, że data pierwszego stycznia jest odpowiednia na rozpoczęcie czegoś zupełnie nowego, czegoś od zera, dlatego też powstał ten blog. A blog jaki jest, każdy widzi.

Co będzie na blogu?
Będę tu zamieszczać recenzje filmów, książek, swoje opowiadanie (jak coś ciekawego powstanie, bo nie mam nic świeżego) oraz rozkminy na tematy wszelakie, więc jak macie jakieś pomysły to piszcie śmiało, a ja je chętnie porozkminiam. ;)

Co ile będą wpisy?
Wpisy będą się pojawiać przynajmniej raz w tygodniu, a jeśli coś będzie miało pójść nie tak to Was powiadomię. A jeśli nie to możecie mnie zabić. Czy coś takiego. ^^

Kim jestem?
Jestem zwykłą zapółrokuosiemnastoletnią dziewczyną, która chodzi na humana i bardzo z tego powodu cierpi, bo znajomi ją wykorzystują do pisania rozprawek. :D Najchętniej zajmowałabym się wszystkim, co popadnie, ale na dzień dzisiejszy moimi głównymi celami są: sport i książki. Trudno to pogodzić? Wcale nie, jakoś sobie radzę i wychodzę ze średnią 3.8!
Trenuję kajakarstwo klasyczne, taki średnio znany sport, ale jaki fajny! Wchodzi na plecy, bicepsy i barki, o. Oprócz kajakowania, jeżdżę konno.
Rysuję zwierzęta, komiksy; piszę opowiadania, powieści, wiersze, teksty piosenek, piekę ciasta, ciasteczka, wszystko, co słodkie.
Jestem chodzącym kłębkiem niskiej samooceny i marudzenia na wszystko, co tylko się da.
Uparta jak osioł, z dystansem do siebie, realistka- oto ja!


Co teraz?
Teraz przygotujcie sobie kilka postanowień na Nowy Rok, bo wypadałoby jakieś mieć. Podobno swoje postanowienia realizuje tylko osiem procent osób. Ja osobiście nigdy nie robiłam sobie żadnej listy, ale wczoraj siedząc w domu tak sobie stwierdziłam, że warto byłoby coś takiego zrobić. I tak nazbierało mi się 17 punktów do których spełnienia będę dążyć. Mam na to cały rok! A teraz odsyłam Was do komentarzy, gdzie możecie pisać skargi, zażalenia, prośby i pytania. Jeśli się coś pojawi- na pewno na to odpowiem! :)

Życzę miłego wieczoru i zostawiam Was z baardzo fajną nutką.

Edward Sharpe & The Magnetic Zeros - Home