NIE POLECAM TEGO FILMU OSOBOM O SŁABYCH NERWACH, CZY PONIŻEJ 16 LAT.
Masz ochotę zwymiotować przy takich filmach jak 'Piła', 'Eden Lake', czy 'Bez litości'? Nie oglądaj też tego.
Witam Was w kolejnym wpisie!
Dzisiaj pod lupę biorę film 'Torturowani' z 2010 roku. Jest to kanadyjski thiller z przewodnim motywem zemsty.
Gdy sześcioletni Benjamin zostaje porwany przez mężczyznę w białym pick-upie, jego rodzice są na skraju rozpaczy. Craig i Elise, wraz z kanadyjską policją, bezskutecznie próbują odnaleźć dziecko. Żona oskarża Craiga o to, co się stało, czego ten nie znosi psychicznie.
Ślepo wierzyli, że mały Benji się odnajdzie. Nadzieja została zatarta w wieczór, gdy Elise odebrała telefon z kostnicy.Domyślacie się pewnie po co?
John Kozlowsky, znęcał się nad chłopcem, z niewiadomych powodów. Ludzie wymyślają różne rzeczy, nieprawdaż? Ale zabicie niewinnego dziecka?
Po rozprawie sądowej okazało się, że niejaki Kozlowski za morderstwo i znęcanie się dostał 25 lat pozbawienia wolności, jednak mógł wyjść już po 10. Taka jest kara za zabicie ukochanego dziecka?
Jak się pewnie domyślacie, rodzice Bena byli w szoku i zdecydowali się sami wymierzyć sprawiedliwość. W niecałe 24 godziny wymyślili, jak sądzili 'plan doskonały', mający na celu wymierzeniu niewiarygodnego bólu Kozlowskiemu. Chcieli by cierpiał tak, jak ich syn.
Małżeństwo przejęło samochód policyjny z więźniem. (Co, swoją drogą, wydaje się trochę niemożliwe, bo jacy porządni funkcjonariusze zostawiają sam samochód z kluczykami w środku i człowiekiem osądzonym o zabójstwo?)
Małe komplikacje, ale się udało. Morderca był tam, gdzie miał być, czyli w jednym w domów, nad którymi pieczę sprawowała Elise, agentka nieruchomości.
Żądza zemsty kompletnie przysłoniła oczy sympatycznej parze młodych ludzi, którzy chcieli pomścić swojego pierworodnego syna, z którym zapewne wiązali duże nadzieje.
W wirze tortur, z dnia na dzień zaczęli tracić coraz więcej człowieczeństwa, kierowało nimi tylko sprawienie bólu człowiekowi, który zamordował Benajmina.
Gdy zbieg uciekł, zostawił po sobie tylko krótki liścik.
Moja ocena:
7/10, dlaczego?
Film dosyć ciekawy, fabuła całkiem wartka, jednak był przewidywalny. W pewnym momencie sama zaczęłam wymyślać własne tortury. (:ooo) Na końcu filmu trochę kręcenia, jednak daję za to plus, gdyż wszystko było nie takie jak się człowiek spodziewał. List Kozlowskiego całkiem poruszający i obrazujący to, jak drugi człowiek i tortury mogą zadziałać na psychikę. Motyw zemsty jest dosyć częsty w filmach, ale mnie podchodzi większość takich. Gra aktorska bardzo dobra, głowni bohaterowie przekonujący. Elise nosząca spodnie w związku i ciapowaty Craig- intrygujące, dosyć kontrastowe zestawienie, które trochę drażni, aczkolwiek jest całkiem ciekawe.
Jeśli lubicie takie kino to polecam, ale jeśli czujecie obrzydzenie do krwi, tortur, czy takich tam, stanowczo odradzam.
Co byście zrobili w takiej sytuacji?
Wyobraźcie sobie, że ktoś porywa Wasze jedyne dziecko, ruszacie w pościg za porywaczem, po jakimś czasie szalonej gonitwy, złamaniu 489747362893 przepisów zatrzymujecie się na środku drogi, nikt nie chce Wam pomóc...
Szukacie swojego dziecka, przewidujecie najgorsze, a gdy przypuszczenia się potwierdzają nie chcecie przyjąć tej myśli do wiadomości.
Zabójca zostaje skazany na 25 lat pozbawienia wolności, partner po rozprawie mówi do Ciebie: ''Pomóż mi załatwić broń.''
I co dalej? Chcielibyście sami wymierzyć sprawiedliwość, czy pogodzić się z losem?
Zostawiam Was z tym pytaniem i tradycyjnie nutką na koniec.
Dzisiaj Velvet Revolver -Slither

